|
Artykuł z gazety "Gość Niedzielny" Polsko-niemiecko-francuskie spotkania U źródeł naszej jedności Pojechali ciekawi świata, ale także gotowi dzielić się swoim doświadczeniem i uczyć się jedności. - I warto było - mówią zgodnie. Wrócili mądrzejsi, bardziej doświadczeni, ale przede wszystkim radośni i bardziej otwarci na innych. Współfinansowany przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej projekt polsko-niemieckiej wymiany młodzieży „Źródła jedności" obejmował udział 52 uczniów z bielskich szkół gimnazjalnych oraz ponadgimnazjalnych w wyprawie do Ottmaring i Dortmundu. Młodzi dotarli także do Taize we Francji. - Ottmaring jest w Niemczech ekumenicznym miasteczkiem formacyjnym ruchu Focolari, działającym na rzecz jedności tak w sensie duchowym jak i ogólnoludzkim. Tam odbyliśmy cykl warsztatów kulturowo-językowych, dla których podstawą był wystawiony wspólnie przez młodzież katolicką i ewangelicką z Bielska-Białej spektakl „Widziałam Pana". Przywoływał on postać i przeżycia Marii Magdaleny, poruszając też kwestię nierówności i wykluczenia społecznego - tłumaczy ks. dr Mirosław Szewieczek z bielskiej parafii Trójcy Przenajświętszej, opiekun grupy. Lekcje otwartości Podczas warsztatów w Ottmaring młodzież polska i niemiecka pracowała wspólnie nad niemiecką wersją językową spektaklu, wiele przy tym dyskutując na temat budowania jedności. Od strony teatralnej czuwał nad próbami bielski reżyser Marek Luzar. Również czas spotkań z 60-osobową grupą niemieckiej młodzieży w Dortmundzie wypełniły warsztaty poświęcone problemowi dyskryminacji i wykluczenia społecznego - na podstawie spektaklu „Widziałam Pana". Wiele dały także spotkania połączone z prezentacją kultur obu narodów, polsko-niemieckie zabawy językowe, wspólny śpiew i rozmowy. - Pierwszym owocem tej współpracy było wystawienie spektaklu w języku niemieckim przez polską młodzież przy współudziale młodzieży niemieckiej. Spektakl został bardzo dobrze przyjęty, ale na pewno te rozmowy o polsko-niemieckiej integracji przyniosą też sporo innych efektów: ważnych przemyśleń i konkretnych działań - uważa ks. Szewieczek.- Młodym udało się lepiej poznać wzajemnie. Chcielibyśmy, aby w przyszłości ta wymiana była systematycznie kontynuowana, by doszło do nawiązania bliskiej współpracy między młodzieżą polską i niemiecką. To był pierwszy krok ku temu, aby między nami nie było granic czy barier, abyśmy byli jednością. Wielkie wrażenie na uczestnikach wyjazdu wywarła otwartość i serdeczność, z jaką zostali przyjęci przez niemieckie rodziny, przez swych rówieśników. - Chcieliśmy przede wszystkim zagrać spektakl i zobaczyć coś nowego, zwiedzić ciekawe miejsca. Przekonaliśmy się, że warto poznawać inne kultury i innych ludzi, a także ćwiczyć swoje językowe umiejętności i umieć się z nimi porozumieć - przyznają zgodnie Michał i Mateusz, uczestnicy wymiany. - Liczymy teraz na rewizytę naszych niemieckich partnerów, by móc odwdzięczyć się za ich gościnność - dodaje Agnieszka. Z harmonią kanonów Wszystkich urzekła atmosfera w miasteczku Ottmaring, a jej dopełnieniem okazała się wyprawa do ekumenicznej wspólnoty braci z Taize. Wśród ludzi z różnych krajów i kultur pogłębiali naukę otwartości i odkrywali wspólny fundament: wiarę w Boga. - Tam też zrozumieliśmy znaczenie ciszy w modlitwie, a zachwyciły nas kanony, śpiewane przez braci - podkreślają zgodnie Grzegorz i Łukasz. - Atmosfera w Taize była niesamowita. Tam każda czynność, każdy gest przesycone były modlitwą. Brak słów, żeby to nazwać - przyznaje Kasia - W ciszy wypełnionej modlitwą ważne było tylko to, że jesteśmy razem i że jest z nami Bóg. A kanony z Taize są niezwykłe: proste, piękne, nie trzeba się nad nimi zastanawiać, po prostu same płyną z serca, pomagają skupić się na modlitwie - dodaje Zosia. - Nie przeszkadza w niej, że sąsiad z tyłu śpiewa po koreańsku, z przodu - po niemiecku, francusku, chińsku czy angielsku - twierdzą młodzi bielszczanie, dlatego z radością przyjęli propozycję ks. Mirosława, by także w Bielsku modlić się kanonami. Zaśpiewali je już podczas Mszy św. w parafii Trójcy Przenajświętszej, dziękując wszystkim, którzy pomogli zorganizować ich wyprawę do „źródeł naszej jedności". Alina Świeży-Sobel
|