Przed II warsztatami Karen i Domi poprosiły mnie, bym napisał kilka zdań do książeczki, bym zadał sobie pytanie - jak ja widzę warsztaty? Zastanawiałem się wtedy nad tym, czym one dla mnie są...
Kalendarz jest wyrazem tamtych przemyśleń, a także próbą połączenia pasji śpiewania, idei Drachmy i ognia, którym możemy zapalić młodzież całej diecezji, co wydaje się być ogromną dla wszystkich szansą.
W tym wstępie chciałem ukazać, co motywuje nas, by tworzyć kalendarz, który nie jest jedynie elementem marketingowym, ale ma w sobie głębsze podstawy. Z autorem kalendarza, Rafałem Szopą, chcieliśmy, by prócz swej funkcji użytkowej pełnił on również funkcję artystyczną. Dobieraliśmy zdjęcia według pewnej koncepcji, dlatego nie są to tylko zdjęcia pamiątkowe. Zależało nam, aby ukazać emocje, a emocje to nie tylko euforia czy pełna entuzjazmu grupa śpiewających gospel, to także zdjęcie Karen w pozie refleksyjnej czy Przemka szczerego w głębi swego przeżywania modlitwy. Te momenty to także niezwykle cenne elementy naszych spotkań gospelowych.
Tęsknota za nieskończonością, tęsknota za dobrem, tęsknota za NIEBEM jest również zawarta w tym kalendarzu. Według mnie ta tęsknota jest ukryta w pytaniu: czy jestem zdolny osiągnąć szczyty? Czy ja, zwykły szary człowiek, jestem w stanie przeżyć TOTAL PRAISE? Do tego nawiązuje właśnie okładka kalendarza, jest w niej zadziwienie i nadzieja zarazem. Może ta idea jest troszkę ukryta, ale otwiera pewną myśl. A zaraz na odwrocie Słowo o ogniu!!! Słowo o pasji!!! Słowo o tym, że nie ma miejsca na to, by być letnim... Bez względu na odbiór kalendarza nie można odmówić mu twórczego ujęcia, poszukiwań i emocji. Kalendarz ten nie traktuje tylko o gospel, mówi też o poszukiwaniach i tęsknotach serca. Może stać się inspiracją!